Ogłoszenie 
Prosimy o zapoznanie się z nową wersją regulaminu forum (ver 003) oraz zasadami przetwarzania danych osobowych
Regulamin oraz zasady przetwarzania w dziale REGULAMIN

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: navigator
2007-08-07, 14:58
HUMOR
Autor Wiadomość
bc30se
[Usunięty]

Wysłany: 2007-08-07, 01:12   HUMOR

Pewnego razu przychodzi gość do baru z ciekawską małpką. Siada przy barze i prosi barmana o piwko. W między czasie małpka się niecierpliwi i zaczyna biegać po barze.

A tu wypije klientowi kolę, a tu z talerza zgarnie kotleta. Na wszystko patrzy bacznym okiem zniesmaczony barman. Nagle małpka ląduje na stole bilardowym, przygląda się na bilę i ją połyka.

Barman nie wytrzymuje, krzyczy do właściciela,
- panie, widziałeś pan co zrobiła pana małpa?
- nie, nie zauważyłem mówi koleś.
- połknęła kule od bilarda

na to facet, aaa to mnie nie dziwi, ona je wszystko w zasięgu wzroku, niech pan się nie przejmuje, zapłacę za szkody. Dokańcza piwko, płaci i wychodzi.

Za dwa tygodnie znowu wpadają do baru, facet i małpka. Ten sam schemat, piwko a małpka buszuje po barze do woli. Barman znowu patrzy na małpkę a ta podchodzi do talerzyka z wisienką, wkłada sobie wisienkę w dupę, wyciąga i je. Tego barman już nie wytrzymuje:

- Panie... widział Pan co ta pana małpa zrobiła?
- nie, nie zauważyłem
- no właśnie podeszła do talerza z wisienką, włożyła sobie ją w dupe i zjadła

- aaa to mnie nie dziwi odpowiada facet, ona wszystko je w zasięgu wzroku, ale odkąd połknęła bilę to najpierw wszystko mierzy...

[ Dodano: 2007-08-09, 23:28 ]
Student zdaje egzamin na wydziale weterynarii. Profesor zwraca się mówiąc do niego:
- Młody człowieku, jestem bardzo zmęczony, zadam ci tylko jedno pytanie, jeżeli odpowiesz, to zaliczę ci semestr! Czy u krowy można przeprowadzić aborcję?

Student myśli ,myśli, ale nie ma zielonego pojęcia... oblał!
Wraca, po drodze wstępuje do pubu i wychyla kilka głebszych. Troskliwy barman przypatruje się studentowi i pyta:
- Słuchaj, powiedz mi, co cię tak dręczy? Może będę ci mógł w czymś pomóc?
Student na to:
- Jaaakżeeś taaki mąąądryy, too poowiedz mi czy u krowy moożna przeprowadzić aaborcjee?....
Barman (wycierając szklanice) patrzy na delikwenta i ściszonym, współczującym głosem odpowiada:
- Ale żeś się kolego wpier***
 
 
chris_m
guru
-od podpierania muru



Pomógł: 36 razy
Dołączył: 20 Lip 2007
Posty: 1031
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2007-08-17, 19:24   Humorek z jezdni (...ciut tleniony chyba...)

"Któregoś dnia poszłam do miejscowej księgarni katolickiej i ujrzałam naklejkę na zderzak z napisem:
"ZATRĄB, JEŚLI KOCHASZ JEZUSA".

Akurat byłam w szczególnym nastroju, ponieważ właśnie wróciłam ze wstrząsającego występu chóru, po którym odbyły się gromkie, wspólne modlitwy - więc kupiłam naklejkę i założyłam na zderzak.

Jak dobrze, że to zrobiłam!!!
Co za podniosłe doświadczenie nastąpiło później!

Zatrzymałam się na czerwonych światłach na zatłoczonym skrzyżowaniu i pogrążyłam się w myślach o Bogu i o tym, jaki jest dobry... Nie zauważyłam, że światła się zmieniły.
Jak to dobrze, że ktoś również kocha Jezusa, bo gdyby nie zatrąbił, nie zauważyłabym... no a tak odkryłam, że MNÓSTWO ludzi kocha Jezusa!
Więc gdy tam siedziałam, gość za mną zaczął trąbić, jak oszalały, potem otworzył okno i krzyknął:
"Na miłość Boską! Naprzód! Naprzód! Jezu Chryste, naprzód!"
Jakimże oddanym chwalcą Jezusa był ten człowiek!

Potem każdy zaczął trąbić! Wychyliłam się przez okno i zaczęłam machać i uśmiechać się do tych wszystkich, pełnych miłości ludzi.
Sama też kilkakrotnie nacisnęłam klakson, by dzielić z nimi tę miłość!

Gdzieś z tyłu musiał być ktoś z Florydy, bo usłyszałam, jak krzyczał coś o "sunny beach".

Ujrzałam innego człowieka, który w zabawny sposób wymachiwał dłonią, ze środkowym palcem uniesionym do góry.
Gdy zapytałam nastoletniego wnuka, siedzącego z tyłu, co to może znaczyć, odpowiedział, że to chyba jest jakiś hawajski znak na szczęście, czy coś takiego.
No cóż, nigdy nie spotkałam nikogo z Hawajów, więc wychyliłam się z okna i też pokazałam mu hawajski znak na szczęście.
Wnuk wybuchnął śmiechem...
No tak, nawet jemu podobało się to religijne doświadczenie!

Paru ludzi było tak ujętych radością tej chwili, że wysiedli z samochodów i zaczęli iść w moim kierunku.
Z pewnością chcieli się wspólnie pomodlić, lub może zapytać, do jakiego Kościoła należę, ale właśnie zobaczyłam, że mam zielone światła.

Pomachałam więc do wszystkich sióstr i braci z miłym uśmiechem, po czym przejechałam przez skrzyżowanie.

Zauważyłam, że tylko mój samochód zdążył to zrobić, bo znowu zmieniły się światła - i poczułam smutek, że muszę już opuścić tych ludzi, po okazaniu sobie nawzajem tak pięknej miłości; otworzyłam więc okno i po raz ostatni pokazałam im wszystkim hawajski znak na szczęście, a potem odjechałam.

Niech Bogu będzie chwała za tych cudownych ludzi!!!

---------
;-)
_________________
...łoncka łoncka nasa zielona
pod kazdym dzewkiem Kubuś w dzień i w noc

... a hen wysoko hen satelitek
wcionz dla nas kronzy łoj straśliwa moc...

>takiej łoncki sukać ze świecką<
;-)
 
 
 
chris_m
guru
-od podpierania muru



Pomógł: 36 razy
Dołączył: 20 Lip 2007
Posty: 1031
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2007-08-28, 18:05   wybrańcy losu

OTO KILKA WYPOWIEDZI ORAZ CYTATÓW Z NOTATEK, KTÓRE SĄ NAMACALNYM DOWODEM, ŻE W ŻYCIU, SZCZEGÓLNIE KIEROWCY, ZDARZAJĄ SIĘ DZIWNE I NIESAMOWITE CHWILE.
ZRESZTĄ ZAWSZE PODEJRZEWAŁEM, ŻE JESTEM JEDNYM Z WYBRAŃCÓW LOSU... 8-)


Broniąc się przed uderzeniem zderzaka samochodu przede mną uderzyłem przechodnia.

Budka telefoniczna zbliżała się, kiedy spróbowałem zjechać jej z drogi, to uderzyła w mój przód.

Byłem pewien, że ten stary człowiek nie dotrze na drugą stronę ulicy, kiedy go stuknąłem.

Cały dzień byłem na zakupach - kupowałem rośliny.
Gdy wracałem do domu, to żywopłot wyrósł jak grzyb po deszczu, przysłaniając mi pole widzenia w taki sposób, że nie zobaczyłem nadjeżdżającego samochodu.

Ciężarówka cofnęła się przez szybę prosto w moją żonę.
Co mogłem zrobić, aby zapobiec wypadkowi?
Jechać autobusem?
Dałem sygnał klaksonem, ale nie działał, ponieważ został skradziony.

Doberman zjadł wnętrze samochodu, kiedy byłem w sklepie.

Dziewczyna w samochodzie obok wystawiła na widok swoje piersi i wtedy wjechałem w auto przede mną.

Facet był na całej drodze i wiele razy próbowałem go wyminąć zanim uderzyłem w niego.

Inny samochód zderzył się z moim, nie ostrzegając o swoich zamiarach.

Jechałem do lekarza z chorym kręgosłupem, kiedy wypadł mi dysk, powodując wypadek.

Jechałem powoli, usiłując dosięgnąć szmatki, aby wytrzeć okno, która zaczepiła się o fotel. Kiedy ją pociągnąłem, uderzyłem się w twarz, straciłem kontrolę nad kierownicą i wjechałem do rowu.

Jechałem sobie spokojnie, a tu nagle zaatakowała mnie wysepka tramwajowa.

Jedynym świadkiem była pewna córa Koryntu, która tam stała w bramie, ale ona nie chciała podać swoich personaliów.

Kiedy dojeżdżałem do skrzyżowania, nagle pojawił się znak drogowy w miejscu, gdzie nigdy przedtem się nie pojawiał i nie zdążyłem zahamować.

Kiedy jechałem przez park safari, mój samochód otoczyły małe, brązowe, zezowate małpy.
Gruba małpa zaczęła kręcić się a antenie mojego samochodu zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara.
Pomimo moich usilnych starań nie chciała zaprzestać i mniej więcej w trzy minuty później zniknęła w poszyciu leśnym z anteną w pysku.

Kiedy wróciłam do samochodu to okazało się, że on umyślnie albo nieumyślnie zniknął.

Kierowca, który przejechał człowieka:
"Podszedłem do leżącego pieszego i stwierdziłem, że jest bardziej pijany ode mnie".

Mężczyzna naprawiał dach swojego domu.
Stał na drabinie, kiedy podmuch wiatru zdmuchnął go z niej.
W efekcie poszkodowany spadł na swój kabriolet stojący pod domem.
Doprowadziło to do dwóch roszczeń ubezpieczeniowych.
Pierwsze: kabriolet został zniszczony przez "spadający przedmiot".
Drugie: właściciel został poszkodowany "wchodząc do samochodu".

Motornicza tramwaju potrącona przez samochód podczas przestawiania zwrotnicy:
"Zostałam uderzona w tył mojej osoby i wywróciłam się na jezdnię".

Mój samochód był legalnie zaparkowany, kiedy wjechał w inny pojazd.

Mój samochód był prawidłowo zaparkowany w tyle innego samochodu.

Myślałem, że mam opuszczone okno jednak okazało się, że jest podniesione kiedy wystawiłem przez nie rękę.

Na samochód wpadła krowa. Później dowiedziałem się, że była trochę przygłupia.

Nagle znikąd pojawił się niewidoczny samochód, uderzył w mój samochód, po czym zniknął.

Nie jestem pewna, czyja to wina, ale podejrzanych jest wielu.

Słupy, kioski, drzewa.
Nie pamiętam dokładnie okoliczności wypadku, ponieważ byłem kompletnie pijany.

Nie wiedziałem, że po północy też obowiązuje ograniczenie prędkości.

Odholowałem swój samochód z jezdni, spojrzałem na teściową i uderzyłem w nasyp.

Ostrożnie przyhamowałem, aby ta kobieta upadła jak najdelikatniej.

Piesza potrącona przez samochód:
"Stwierdziłam, że nie mam butów na nogach. Okazało się, że jeden but jest za kioskiem Ruchu, a drugi na dachu kiosku".

Pośrednią przyczyną wypadku był mały człowieczek w małym samochodzie z dużą buzią.

Poszkodowany przeze mnie obywatel jest teraz w szpitalu i nie chowa urazy.
Powiedział, że mogę korzystać z jego samochodu i wziąć jego żonę aż do czasu, kiedy wyjdzie ze szpitala.

Potrąciłem tego mężczyznę, który przyznał, że to jego wina, ponieważ już poprzednio był poszkodowany.

Powiedziałem policjantce, że nic mi nie jest, ale kiedy zdjąłem kapelusz, stwierdziła, że mam pękniętą czaszkę.

Przechodzień nie miał żadnego pomysłu, którędy uciekać, więc go przejechałem.

Przechodzień uderzył mnie i wszedł pod mój wóz.

Pytanie: "Czy próbował pan dać ostrzeżenie?"
Odpowiedź ubezpieczonego : "Tak, klaksonem"
Pytanie: "Czy druga strona próbowała dać ostrzeżenie?"
Odpowiedź ubezpieczonego: "Tak. Zrobiła muuuuuu"

Samochód przede mną potrącił przechodnia, który jednak wstał, więc też na niego wjechałem.

Sprawca wypadku:
"To jest niemożliwe, żebym jechał na piątym biegu. Jechałem na pewno na czwartym albo na piątym biegu".

Tego byka chyba ugryzła osa, bo rzucił się na moje auto.

Ten pan jest bezstronnym świadkiem na moją korzyść.

Ten pieszy strasznie latał po szosie, musiałem kilka razy wykręcać, zanim na niego wpadłem.

Ubezpieczony nie zauważył końca mola i wjechał do morza.

Ubezpieczony zostawił auto na polu. Kiedy wrócił, samochód zaatakowały owce.

Usiłując zabić muchę, wjechałem na słup telegraficzny.

W pewnym momencie drzewo dostało się pomiędzy kabinę ciężarówki i przyczepę.

Wjeżdżając na parking, uderzyłem w ogromną, plastikową mysz.

Wracając do domu, podjechałem do złego domu i wpadłem na drzewo, którego nie mam.
Wyrzuciło mnie z samochodu, kiedy zjechał z szosy.
Dopiero potem znalazły mnie w rowie dwie zabłąkane krowy.

Zatrąbiłem na pieszego, ale on tylko się na mnie gapił, więc go przejechałem.

Zdałem sobie sprawę, że może być nieciekawie.
Golf jedzie nam w maskę.
Spojrzałem na zegarek - była 7:05.

Zderzyłem się ze stojącą ciężarówką, nadjeżdżającą z drugiej strony.

Zobaczyłem wolno poruszającego się starszego pana o smutnej twarzy, jak odbił się od dachu mojego samochodu.

Świadek potrącenia pieszego:
"Zobaczyłem, że w powietrzu na wysokości 2 do 3 metrów leci, znany mi osobiście, mieszkaniec Orzechowa".


JEŻELI NALEŻYCIE DO KRĘGU NAMASZCZONYCH PRZEZ KIEROWNICĘ...TO MYŚLĘ, ŻE CIĄG DALSZY SAMI DOPISZECIE :-P
_________________
...łoncka łoncka nasa zielona
pod kazdym dzewkiem Kubuś w dzień i w noc

... a hen wysoko hen satelitek
wcionz dla nas kronzy łoj straśliwa moc...

>takiej łoncki sukać ze świecką<
;-)
 
 
 
chris_m
guru
-od podpierania muru



Pomógł: 36 razy
Dołączył: 20 Lip 2007
Posty: 1031
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2007-08-29, 14:37   uczelniane życie*

Podobno autentyki - teraz to już nic nie wiadomo ;-)


Jakis tam wykład:
Byl sobie profesor, ktory nie mial dloni i poslugiwał sie protezą.
Pierwszy wyklad tradycyjnie zaczynał się kuracją wstrzasową.
- Przywitajcie sie, ja nie mam czasu.
I rzucał rękę z plastiku w tłum.
(Uniwersytet Opolski)


Po nieudanym egzaminie student w gabinecie u profesora:
- Bo ja panie profesorze chcialem poprawic tą dwóję...
- Alez oczywiscie, poproszę indeks... ( po czym profesor bierze pióro i zgrabnym ruchem poprawia dwóję w indeksie tak aby była wyraźniejsza)
...prosze bardzo.
(Politechnika Gdanska)


Dr Biały:
- Jak chcecie rozmawiac przez komórke na zajęciach, to kupcie sobie dmuchaną budkę telefoniczną i postawcie w kącie sali żebym was nie słyszał.
W tej samej chwili dzwoni komórka Dr Białego na co on stwierdza:
- Przepraszam Państwa idę sobie kupić budkę.
I wyszedł.
(Akademia Rolnicza we Wrocławiu)


Ćwiczenia z historii myśli politycznej.
Dr Z. bardzo nie lubi, jak ktoś się spóźnia. Po 15 minutach otwierają sie drzwi. Wchodzi zasapany kumpel i od drzwi nawija:
- Bardzo przepraszam, ale zasiedzialem się w bibliotece.
- Tak? A czego pan tam szukal? - pyta dr Z.
- Czytalem dzieła Sokratesa...
- I gdzie je pan znalazł? W naszej bibliotece?
- Tak, własnie w naszej bibliotece!
- To gratuluję, jest pan pierwszym człowiekiem na ziemi, który znalazl dziela Sokratesa...
(Uniwersytet A.Mickiewicza)


Anatomia:
Profesor podajac czaszkę 3 miesiecznego płodu:
- Kto upuści i rozbije ma 12 miesięcy na oddanie nowej!
(Akademia Medyczna we Wrocławiu)


Wykład z fizyki dla I roku chemii:
Profesor B. na wykładzie często przepisywał skrypt na tablicę.
Pewnego dnia (wszyscy tradycyjnie nie notowali, tylko co najwyżej trzymali otwarte skrypty) narysowal wykres i kółko na nim. Cala sala patrzy z nieukrywanym zaskoczeniem na profesora, bo nikt czegoś takiego tam nie mial.
Profesor zauważyl to, spojrzał uważniej na swoją książkę, po czym zmazał kółko, mowiąc:
- Przepraszam, kubek mi sie odbił.
(Uniwersytet Jagiellonski)


Mgr Wiedźmin na zaliczeniu metrologii:
- Wie pan co, ja w tym momencie czuje sie jak sejmowa komisja śledcza.
Zadałem panu pytanie, pan mi odpowiedział, a ja nie rozumiem własnego pytania.
(Politechnika Lubelska)


Ćwiczenia z anatomii:
- Przed i po zajęciach proszę dyżurnych o policzenie kości - żeby nikt sobie nic nie wziąl do domu na pamiątke... albo na zupę...
(Akademia Medyczna we Wroclawiu)
_________________
...łoncka łoncka nasa zielona
pod kazdym dzewkiem Kubuś w dzień i w noc

... a hen wysoko hen satelitek
wcionz dla nas kronzy łoj straśliwa moc...

>takiej łoncki sukać ze świecką<
;-)
 
 
 
bonanza 
Navi Expert


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 20 Lip 2007
Posty: 235
Wysłany: 2007-08-29, 14:55   Re: uczelniane życie*

Anatomia:
Profesor podajac czaszkę 3 miesiecznego płodu:
- Kto upuści i rozbije ma 12 miesięcy na oddanie nowej!
(Akademia Medyczna we Wrocławiu)


Tu nie rozumiem: płodu - czy dziecka??? Bo jak coś już gaworzy to chyba nawet aborcjoniści nie nazwą tego płodem... :?:
 
 
chris_m
guru
-od podpierania muru



Pomógł: 36 razy
Dołączył: 20 Lip 2007
Posty: 1031
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2007-08-29, 16:49   

no bonanza, jeszcze trochę i puentę całą poślesz do lasu...

a ja jej tam nie będę szukał...zawsze się bałem wików... :shock:


----
akurat to co ci wpadło w oko zalatuje trochę czarnym a nawet wisielczym humorem... no ale trafiłeś chyba w 10-tkę...masz rację...małe przegięcie
...gratulacje za czujność na tym wcale nie błahym odcinku robót 8-)
_________________
...łoncka łoncka nasa zielona
pod kazdym dzewkiem Kubuś w dzień i w noc

... a hen wysoko hen satelitek
wcionz dla nas kronzy łoj straśliwa moc...

>takiej łoncki sukać ze świecką<
;-)
 
 
 
bonanza 
Navi Expert


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 20 Lip 2007
Posty: 235
Wysłany: 2007-08-29, 22:19   dziad i baba

Może znacie? To przepraszam...
W szpitalu do ciężko chorego męża przychodzi żona. Mąż świadomy, że to już końcówka, pyta:
- Jak umrę, to pewnie weźmiesz sobie nowego chłopa...
- Ano chyba tak, bo co ja sama na świecie bez ciebie pocznę...
- Postawisz jego zdjęcie na komodzie, tam, gdzie teraz jest moje...
- No tak, przecież to będzie mój mąż...
- Dasz mu kluczyki i będzie jeździł moim autem...
- Tak, przecież ci już nie będzie potrzebne. Mam je sprzedać za bezcen?
- Będzie leżał w naszym małżeńskim łożu na moim miejscu...
- No powiedz, mam wyrzucić łóżko?
- I będzie chodził w moim garniturze...
- Nie, bo rękawy dla niego za krótkie!
:lol: :lol: :lol: :lol:
 
 
dzwonek 
Waypoint



Wiek: 29
Dołączył: 20 Lip 2007
Posty: 173
Wysłany: 2007-08-29, 22:37   

hehehe dobre :D
_________________
NAVIA
 
 
chris_m
guru
-od podpierania muru



Pomógł: 36 razy
Dołączył: 20 Lip 2007
Posty: 1031
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2007-08-30, 09:29   

no cóż, zawsze lubiłem obrotne dziewczyny...
przynajmniej wiedzą czego chcą...

a zabezpieczyć się na czarną godzinę...ludzka rzecz :-P
_________________
...łoncka łoncka nasa zielona
pod kazdym dzewkiem Kubuś w dzień i w noc

... a hen wysoko hen satelitek
wcionz dla nas kronzy łoj straśliwa moc...

>takiej łoncki sukać ze świecką<
;-)
 
 
 
chris_m
guru
-od podpierania muru



Pomógł: 36 razy
Dołączył: 20 Lip 2007
Posty: 1031
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2007-08-31, 17:43   dla elektryków i nie tylko

Ponieważ obiło mi sie o uszy, że wśród społeczności odwiedzającej naszą łaczkę jest nie mało zwolenników smakowania piwka w towarzystwie kabelków, lutownic i innego badziewia... więc coś z zakresu wspomnianej branży.

SPRAWA WYDAJE SIĘ PROSTA...ale tylko "sie wydaje"... :-P



WYMIANA ŻARÓWKI W TOKU:

1.Sposob irlandzki:
Zapraszasz 15 Irlandczykow. Jeden trzyma żarówkę, a reszta pije, aż pokoj zacznie wirować.

2.Sposob sycylijski:
Jeden Sycylijczyk wymienia żarówkę, a dwóch zajmuje sie świadkami.

3.Po żydowsku:
Potrzebnych jest pieciu żydow. Jeden wymienia żarówkę, a czterech narzeka, że ta nowa pewnie nie bedzie swiecić tak jasno, jak ta stara.

4.W duchu zen:
Musisz przyprowadzic dwóch mistrzów zen. Jednego, by wymienil żarówkę i jednego, by jej nie wymieniał.

5.Sposob gejowski:
Jeden dzwoni po elektryka, a drugi miesza martini.

6.Egzystencjalnie:
Jeden egzystencjalista wkręca żarówkę, a drugi obserwuje, jak żarówka sama w sobie symbolizuje żarzące się nadzieje subiektywnego postrzegania rzeczywistości w bezkresnym absurdzie wieczności.

7.Sposob feministek:
Zapraszasz dziesieć kobiet. Jedna wymienia żarówkę, a dziewięć tworzy grupę wsparcia.

8.Po chrześcijansku:
Potrzebne są trzy osoby... a właściwie jedna.

9.Dla palących:
Potrzeba co najmniej pięciu palaczy. Kiedy razem zapalą, żarówka też to zrobi dla towarzystwa.

10.Sposób gwiazd disco polo:
Jeden wymienia żarówke, a drugi pisze, jak bardzo tęskni za ta starą.

11.Surrealistycznie:
Jeden trzyma żyrafe, a ktoś napełnia wannę mnóstwem kolorowych drobiazgów.

12.Dla mających dużo czasu:
Potrzebny jest tylko jeden zwolennik teorii ewolucji, ale za to wymiana żarówki może potrwać 8 milionów lat.

13.Zoologicznie:
Potrzebny jest wprawdzie tylko jeden goryl, ale za to mnóóóóstwo żarówek.

14.Dla osób z problemami:
Jeden psychiatra zmieni żarówkę, ale pod warunkiem, że ta żarówka bedzie się chciała zmienić...

15.Sposob lesbijski:
Potrzebne sa trzy lesbijki. Jedna wymienia, a dwie rozprawiają, o ile lepiej jest to robić bez mężczyzny.

16.Dla macho:
Jeżeli jesteś prawdziwym mężczyzną, nie wymieniaj żarówki. Mężczyźni nie boją się ciemności.


-----------
...nie wiem jak wam, ale osobiście odpowiada mi sposób najprostszy...czyli 6-ty
...od razu załapałem...he,he :mrgreen:
_________________
...łoncka łoncka nasa zielona
pod kazdym dzewkiem Kubuś w dzień i w noc

... a hen wysoko hen satelitek
wcionz dla nas kronzy łoj straśliwa moc...

>takiej łoncki sukać ze świecką<
;-)
 
 
 
navigator
Administrator


Pomógł: 24 razy
Dołączył: 20 Lip 2007
Posty: 722
Wysłany: 2007-08-31, 19:57   

No cóż czasy sie zmieniają ale dawno, dawno temu :

xx ZOMO :
Rekwizyty : 1 oprawka , 1 żarówka. 1 taboret , 1 oficer ZOMO , 4 funkcjonariuszy ZOMO

Technika wkręcania żarówki :
Oficer staje na stołku i w momencie potwierdzenia trafienia czterech zomowców kręci stołkiem.

Nie musi być śmieszne. Najważniejsza jest prawda.


Osobiście zawsze wybieram z pewnymi modyfikacjami wariant 16.
_________________

 
 
chris_m
guru
-od podpierania muru



Pomógł: 36 razy
Dołączył: 20 Lip 2007
Posty: 1031
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2007-09-02, 22:21   jajka i parówki (no, no...bez podtekstów, he,he )

Dzisiaj tylko 6 linijeczek...ale sam je czytałem z trzy razy :mrgreen:
...albo ze mnie taki wiebiciel zerojedynkowego geniuszu...albo ktoś trafił w samo sedno...



Żona wysyła męża - programistę do sklepu:
- Kup parówki, jak będą jajka, to kup 10.
Mąż w sklepie:
- Są jajka?
- Tak.
- To poproszę 10 parówek.



...głowę dam, że teraz wrócicie do genialnego polecenia żony i prześledzicie tok myślenia faceta, który umie słuchać....
A NIE MÓWIŁEM :mrgreen:
_________________
...łoncka łoncka nasa zielona
pod kazdym dzewkiem Kubuś w dzień i w noc

... a hen wysoko hen satelitek
wcionz dla nas kronzy łoj straśliwa moc...

>takiej łoncki sukać ze świecką<
;-)
 
 
 
dzwonek 
Waypoint



Wiek: 29
Dołączył: 20 Lip 2007
Posty: 173
Wysłany: 2007-09-02, 22:27   

to proste :D kup parowki = 1 jaka =0 :D
_________________
NAVIA
 
 
chris_m
guru
-od podpierania muru



Pomógł: 36 razy
Dołączył: 20 Lip 2007
Posty: 1031
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2007-09-03, 11:50   ŚWIĘTY za kółkiem

*jak w temacie...wystarczy, że kierownicę będziemy mieć nad głową ;-)


Po ulicach poruszają sie czasami bardzo dziwne osobowości, oto krótka charakterystyka niektórych z kategorii kierowców.



Dresiarz za kółkiem - 6%
Opis osobowości:
Zwykle osobowości brak, choć występuja tutaj szczątkowe cechy takie jak złośliwość, skłonność do brutalności i używek. Prawie nie wystepuje w wieku powyżej 35 lat, gdyż naturalna selekcja i przydrożne drzewa ograniczają znacząco populację.

Główne wady i zagrożenia:
- zachowuje sie jak król szosy, wynika to z poczucia wyższosci wobec reszty (myslacej) swiata,
- wyprzedza na trzeciego,
- zajeżdża drogę,
- omija korek i kolejkę do skrętu na każdy możliwy sposób,
- bardzo nadmierna szybkość,
- wszystkie inne zagrożenia wynikające z ograniczonej wyobraźni i niskiego IQ.

Ulubione samochody:
Zależnie od zasobności portfela, ale na pewno nie będzie to Wartburg kombi. Autko musi być szpanerskie, nawet jeśli jest tanie. Nawet maluch bedzie mial przyciemniane szyby, spojler, płytę CD na lusterku (obowiazkowo!) i dużą naklejkę w obcym języku (tresc nieistotna, najczęściej PIONEER) a jak starczy forsy to i neonówki pod podwoziem... Wewnątrz sprzęt grający musi być najlepszy (czytaj: z największa liczbą migających lampek) i głośniki skierowane na zewnatrz, zeby wszyscy wiedzieli, że jedzie nie byle kto. Bardziej zamożni Młodociani używają samochodów lepszych marek dochodząc nawet do BMW. Jest też pewna zasada: im lepszy samochód tym mniej ozdobników - po prostu nie są już wtedy konieczne do nęcenia panienek.



Żółtodziób - 3%
Opis osobowosci:
Jest to osobnik zaraz po kursie prawa jazdy, wiec może to być każdy rodzaj osobowości. Zwykle po przejechaniu pierwszego tysiąca kilometrów zamienia się w normalnego kierowcę lub przechodzi do innej kategorii z mojej listy.

Główne wady i zagrożenia:
- zbyt mała prędkość,
- nieprzemyślane manewry,
- jazda bez świateł,
- kłopoty z manewrowaniem po zatłoczonym skrzyżowaniu.

Ulubione samochody:
Nie ma reguły. Najczęściej taki, jaki rodzice przeznaczają na straty.



Sixa - 4%
Opis osobowości:
Żeńska odmiana Żółtodzioba. Przedstawicielki tej grupy najczęściej w prostej linii przechodzą do grupy nr 4. Jesli uda się im wyjść poza moją listę - proszę o kontakt listowny celem złożenia osobistych gratulacji.

Główne wady i zagrożenia:
- zbyt mała prędkość,
- bezsensowne manewry,
- jazda bez świateł,
- kłopoty z manewrowaniem po zatłoczonym skrzyżowaniu,
- hamowanie na zakręcie, etc.

Ulubione samochody:
Małe, ponieważ zbyt odległe fragmenty mogłyby zostać zapomniane podczas parkowania lub zakręcania.



Kobieta za kierownicą - 46%
Opis osobowości:
Matka, żona, kochanka.

Główne wady i zagrożenia:
Poza wadami wymienionymi w pkt. 3 dochodzą inne, które przy sixie można było przemilczeć, ale tutaj już nie. Temat - rzeka , ale spróbuję:
- niemal całą uwagę pochłania jej strona techniczna prowadzenia samochodu,
- trzyma sie kurczowo środka jezdni,
- używa lusterek wyłącznie do poprawiania make-up`u,
- włacza lewy kierunkowskaz i skręca w prawo,
- zero kontaktu z innymi użytkownikami drogi, brak reakcji na standardowe znaki dawane ręką lub swiatłami (?Co tak śmiesznie miga??),
- obserwuje tylko wąski fragment drogi przed maską,
- nagle hamuje (np. tuż przed skrzyżowaniem gdy zapala się żółte światło),
- prędkość uzależnia od aktualnego nastroju a nie od warunków,
- zero wyobraźni i przewidywania,
- wjeżdża na skrzyżowanie mimo, ze nie może z niego zjechać i oczywiście zostaje na nim przez kolejną zmianę świateł tworząc korek,
- uff... bolą mnie klawisze...,
- blokuje szybki pas, bo za 5 kilometrów skręca w lewo,
- po długim oczekiwaniu na drodze podporzadkowanej w końcu zamyka oczy, zaciska dłonie na kierownicy i... rusza. Bum,
- stwarza zagrożenie nawet po opuszczeniu samochodu, potrafi go bowiem zaparkować na środku skrzyżowania, lub 5 cm od otwierajacych się na zewnatrz drzwi czyjegoś domu.

Ulubione samochody:
Nie rozróżnia marek. Zwykle małe lub średnie, czasem (gorzej) większe.

Uwaga: Do kobiet za kierownicą rzadko zaliczają sie też niektórzy mężczyźni.

Są to przypadki beznadziejne ale i nieliczne przez co nie chce mi się dla nich tworzyć oddzielnej kategorii.



Kapelusznik - 9%
Opis osobowości:
Drobnomieszczanin, w weekendy zwany tez niedzielnym kierowca.

Główne wady i zagrożenia:
- zbyt wolna jazda, często najszybszym pasem,
- brak reakcji na sygnały świetlne,
- anemiczne acz niesygnalizowane manewry,
- przyprawiajace innych o ataki bluźnierstwa dojeżdżanie na luzie do skrzyżowania,
- przestrzeganie ograniczeń prędkości.

Ulubione samochody:
Wszystkie modele Śkody.

Uwaga: Skarcony używa brzydkich wyrazów.



Weteran szos - 11%
Opis osobowości:
Jeździ samochodem tak długo, że powinien nauczyć się już paru podstawowych rzeczy, a się nie nauczył. Zna wszystkie potrzebne mu drogi na pamięć. Wszelkie zmiany pierwszeństwa i objazdy traktuje jako złośliwość Zarządu Dróg Miejskich wobec jego osoby.

Główne wady i zagrożenia:
Wszelkie zagrożenia wynikające ze złego stanu technicznego samochodu i wlaściciela.

Ulubione samochody:
Stare trupy odziedziczone po przodkach którzy zginęli w kampanii wrześniowej.



Rolnik przejazdem w miescie - 3%
Opis osobowości:
Rolnik przejazdem w mieście. Nocą nosi nazwę cicho-ciemny, bowiem zapala światla dopiero na wyraźne zadanie policjanta. Zaraz potem zresztą gasi.

Główne wady i zagrożenia:
- niemożność zrozumienia, że do Fiata 125 wchodzi tylko 5 osób i 50 kg buraków, a każdy dodatkowy burak stwarza ryzyko, że samochód zapadnie się pod własnym ciężarem,
- brak zrozumienia dla obowiązku włączania w nocy świateł przy jednoczesnych podwyżkach cen elektryczności,
- nieumiejetność poruszania się po ulicy szerszej niż 6 metrów,
- ignorowanie wszelkich objawów niesprawności samochodu,
- nieznajomość znaków drogowych i przepisów.

Ulubione samochody:
Fiat 125, Żuk, Tarpan - obowiązkowo przerdzewiałe na wylot.

Uwaga: Nie drażnić! Na wszystkie pytania przytakiwać! Rozdrażniony zawoła kolegów i zablokują całą drogę. Kilka razy akcja taka rozszerzyła się na cały kraj.



Polski chamek 12%
Opis osobowości:
Cham pospolity. Ma kłopoty z czytaniem, pisaniem i liczeniem. Jego zachowanie wynika z chęci odreagowania na upokorzenia codzienności.

Główne wady i zagrożenia:
- zajeżdża drogę,
- nie przepuszcza nawet jeśli nic mu to nie szkodzi,
- wciska gaz, kiedy próbujesz go wyprzedzić, a jak zrezygnujesz zwalnia,
- omija korek i kolejkę do skrętu na każdy możliwy sposób,
- i wiele innych, które jego mały móżdżek wymyśla on-line.

Ulubione samochody:
Brudne.



Procentowiec - 2%
Opis osobowości:
Pijak - minimum 4 piwa przed jazdą.

Główne wady i zagrożenia:
Wszelkie związane z pomrocznością jasną.

Ulubione samochody:
W jego stanie - bez znaczenia.



Dawca narządów - 1%
Opis osobowości:
Kierowca motocykla wyścigowego z umiejętnościami rikszarza. Jeździ i żyje szybko i krótko.

Główne wady i zagrożenia:
- bardzo nadmierna prędkość,
- może przejechać na wylot przez samochód nie posiadający wzmocnień bocznych,
- w wypadku może uszkodzić swoje narządy, jakże cenne dla społeczeństwa.

Ulubione samochody:
Używa tylko motocykli. Im są głośniejsze - tym lepiej. Jeśli zdjęcie tłumika nie wystarczy, dawca przy każdym przyśpieszaniu wydaje ustnie dźwięk:UUUaaaaaaeeeeeeeeeeerrrrrrrrrrrrrrrrrrrr


PS.
mam nadzieję, że po zaprezentowaniu tu tego wyszperanego dzieła, nie będę musiał chować się po najciemniejszych zaułkach forum... :shock: :mrgreen:
_________________
...łoncka łoncka nasa zielona
pod kazdym dzewkiem Kubuś w dzień i w noc

... a hen wysoko hen satelitek
wcionz dla nas kronzy łoj straśliwa moc...

>takiej łoncki sukać ze świecką<
;-)
 
 
 
chris_m
guru
-od podpierania muru



Pomógł: 36 razy
Dołączył: 20 Lip 2007
Posty: 1031
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2007-09-06, 18:26   Dwie siostry zakonne...

Dwie siostry zakonne : Matematyka i Logika , przechadzają się po parku blisko zakonu.
Jest póżno i zaczyna się ściemniać.


SM: zauważyłaś tego mężczyznę , który nas śledzi? Kto wie, czego chce.....

SL: to logiczne chce nas zgwałcić

SM: o Boże, o Boże, zbliża się do nas, dogoni nas za 5' . Co robimy??

SL: jedyne logiczne rozwiązanie to przyspieszyć kroku.

SM: o Boże , o Boże , to nic nie dało.

SL: Oczywiście , logicznie rzecz biorąc on także przyspieszył.

SM: o Boże , o Boże , dystans się zmniejszył , dogoni nas za 1' !!

SL: jedyne logiczne rozwiązanie, to sie rozdzielić : ty idż na prawo ja na lewo. Logicznie rzecz biorąc , nie może iść za obiema.

Mężczyzna decyduje się iść za siostrą Logiką.
Siostra Matematyka dociera do zakonu cała i zdrowa,
ale jest bardzo zaniepokojona o drugą, która wraca kilka minut póżniej.


SM: siostro Logiko , o Boże dzieki, o Boże!! Opowiadaj, opowiadaj!!

SL: Logicznie rzecz biorąc mężczyzna mógł iść tylko za jedną z nas i wybrał mnie.

SM: ( troche wkurzona) tak, tak wiem , a potem??

SL: zgodnie z zasadami logiki , ja biegłam coraz szybciej i tak samo robił on.

SM: tak, tak ,a potem??

SL: zgodnie z logiką ,dogonił mnie.

SM: o Boże,o Boże i co zrobiłaś??

SL: jedyną logiczną w tej sytuacji rzecz: podciągnęłam habit do góry!

SM: o Boże, o mój Boże! a on?

SL: zgodnie z zasadani logiki : opuścił spodnie!

SM: o Jezus Maria! I co się stało??

SL: logiczne!! Siostra z podkasanym habitem biegnie szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami!!




A WY WSZYSCY, KTÓRZY MYŚLICIE O ŚWIŃSTEWKACH...... NA KOLANA I PIĘĆ ZDROWASIEK!!!!!!!!!

;-)
_________________
...łoncka łoncka nasa zielona
pod kazdym dzewkiem Kubuś w dzień i w noc

... a hen wysoko hen satelitek
wcionz dla nas kronzy łoj straśliwa moc...

>takiej łoncki sukać ze świecką<
;-)
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Nasi znajomi:
Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 11